sobota, 12 grudnia 2015

LUCKY !!!

Ostatnimi czasy moim całym światem był Bam. Pewnie się zastanawiacie co to? kto to? Jest to
zespół: Bars and Melody. Dowiedziałam się o nich nie tak dawno ale oddałam się im całym
sercem. Myślałam, że miną wieki za nim będę mogła ich spotkać.Nie wiedziałam kiedy znowu
przyjadą do Polski. Okazało się,że długo nie musiałam czekać. Tak się ucieszyłam!!!
Nawet mama się zgodziła ,co mnie bardzo zaskoczyło.Wcześniej nie mogłam jeździć na żadne
koncerty. Ale to dobrze,że teraz mogę ! :))
Nie wiedziałam czemu Bam tak mnie ,,zaczarowali'' Po prostu tak było.Ich piosenki nie są
puste i stworzone tylko po to żeby były. One niosą przekaz, który dociera do coraz
większej ilości osób.Są młodzi jak na artystów. Ale trzeba kiedyś zacząć ;)
JA mam 16 lat ,Leondre jest ode mnie młodszy o rok, natomiast Charlie starszy o rok.
IDEALNIE!!! Będę z nimi dorastać. Oni rozumieją mnie jak nikt inny. Chociaż nigdy z nimi
nie rozmawiałam.A szkoda,bo mam im dużo do powiedzenia.

Rozdział 1.
Moje marzenie wkrótce miało się spełnić. Koncert już jutro.
-Martyna kochanie idź już spać,bo jutro nie wstaniesz-powiedziała mama.W sumie miała racje,chciałam byc pod studiem już o 7;00 więc musiałam wstać około 5;00 rano!!!
- tak już idę mamuś. dzięki,kocham Cię.
-ja ciebie też słońce.

Ranek:
Długo nie mogłam zasnąć. Praktycznie całą noc rozmyślałam jak to będzie jutro wyglądać. Bardzo bym chciała spotkać Leo i Charliego.  Po tym co dla mnie zrobili to ...ehhh... ja mam takie szczęście że nigdy im tego nie powiem.
Po pół godzinnym szykowaniu się , mama mnie zawołała:
-jeśli chcesz zdążyć to musisz się pospieszyć!-??? czemu krzyczy?
- no ja wiem wiem. czemu tak krzyczysz? tak bardzo chcesz się mnie pozbyć z domu?- spojrzałyśmy się na siebie i zaczęłyśmy się śmiać.
- dobrze wiesz że nie o to chodzi.
- to o co mamusiu?-prowokuje ją
-wiem jak bardzo ci na nich zależy,a jak ich nie spotkasz to będziesz mi płakać po nocach-kurde,jak ona mnie rozumie. Od razu widać,że to moja mama. Podeszłam do niej i dałam jej buziaka.
-Dobra jedźmy już bo zaraz eksploduje.-uśmiechnęłyśmy się do siebie.
Do miejsca koncertu miałam około godzinę jazdy samochodem. Ale to była najdłuższa godzina w moim życiu. Oczywiście żeby wdrążyć się w klimat słuchałyśmy z mamą BaM po drodze :))

Jestem już pod studio!!! No ja i jeszcze kilka dziewczyn. Kojarzyłam je z grupy. Chwilkę rozmawiałyśmy i okazało się,że one mnie też znają. To takie miłe uczucie. Omg!!! Nie wierze w to co widzę!!! Nie dałam tego po sobie poznać, tak mi się wydaje. Zamurowało mnie ale po chwili zaczęłam biec jak tylko najszybciej potrafię....
- Leondre , Charlie !!! - zaczęłam się drzeć. Nie wiem po co to zrobiłam ,bo wszyscy zaczęli za mną podążać. Ale byłam pierwsza!!! Rzuciłam się na Charliego.
- cześć kochanie.-powiedział po polsku co mnie zdziwiło. Brał jakieś lekcje polskiego?Nie ważne.
- cześć misiu. Nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę,że cię widzę.
- ja też się cieszę.- po czym wtuliłam się w niego.
- dziękuję ci za wszystko...
- nie ma za...-
- nie przerywaj mi...- ostrzegłam go. Po czym podniósł ręce ... na znak ,że ulega..
- A więc.. jesteście najlepszym co mnie w życiu spotkało. Ty i Leo. Forever together!!  Robicie dla mnie więcej niż może się wam wydawać. KoChAm !!-powiedziałam po polsku
-kocham bardziej --aaaa cudowny
- pójdę do Leo , spotkamy się później ? Jesteś na mnie skazany. Mam M&G :))
- mam nadzieję !!! Do zobaczenia.-przytuliłam go i odeszłam.
Odeszłam od Charlsa i mnie zamurowało. Nie wiedziałam co mam zrobić. Stanęłam jak wryta.
- hej księżniczko...- powiedział Leo , uśmiechnął się do mnie i zaczął się zbliżać.
Ja nadal stałam jak słup soli.
- wszystko w porządku my Polish Queen ?
-aaaa tak, wybacz zapomniałam jak się oddycha.- o nie zrobiłam z siebie kompletną idiotkę.
- heheh:) juź mi się podobasz...

1 komentarz: